Rowerzysta na drodze – byle widoczny!

Ile razy zdarzało Wam się jechać w nocy i nagle czuć uderzenie adrenaliny, gdy katem oka zauważaliście rowerzystę jadącego po Waszym pasie? Często ubrani na czarno, z kapturami na głowach, bez żadnych odblasków są zupełnie niewidoczni, jeżeli celowo się ich nie wypatruje. Przepisy wprawdzie mówią o konieczności bycia widocznym na jezdni, jednak na wsiach wciąż mnóstwo rowerzystów i pieszych nie uznaje najmniejszych nawet oznakowań czy świateł. Koszt kamizelki, która może uratować życie to niecałe osiem złotych. Ubranie jej może obniża atrakcyjność, ale daje kierowcy auta jakieś sto metrów na zwolnienie, zahamowanie czy ominięcie rowerzysty. W przypadku nocy to olbrzymia pomoc. Fascynujące jest, że są jeszcze tak nieuświadomieni użytkownicy dwóch kółek, którzy niestety sami kuszą los. Prosi się o zorganizowanie akcji na portalu typu Facebook czy Twitter – „W odblasku jestem piękny” lub „ Daj mi szansę – pozwól się zobaczyć”. Niewidocznych rowerzystów pozdrawiają kierowcy jeżdżący w samochodach ważących kilkaset kilogramów więcej niż rower.

Komentarze są zamknięte.