Z dziećmi w samochodzie, czyli jestem ostrożny

W życiu większości z nas następuje dzień, gdy sprzedajemy swoje sportowe autko, kupujemy kombi i nalepiamy na szybę ostrzeżenie „Jadę z dzieckiem”. Cały świat się wtedy zmienia, od wyboru samochodu do prędkości uznawalnej za bezpieczną. Czy wybierając samochód nie mając dzieci tak bardzo obchodzi pojemność bagażnika? Dwu czy czterodrzwiowe? Nagle nawet najbardziej ekstremalny kierowca zaczyna jeździć ostrożnie, dwa razy zastanawia się, czy zdąży wyprzedzić, czy nic nie zagraża. Przestaje się liczyć te kilka minut, które można byłoby zyskać jadąc szybciej, a istotne staje się, aby dojechać bezpiecznie, zapewniając maksymalny komfort swoim małym pasażerom. Człowiek pilnuje się, aby nie hamować agresywnie, nie wchodzić gwałtownie w zakręty. Podejrzliwie traktuje się wszystkich innych użytkowników ruchu drogowego. Kierowca jadący z dziećmi jest najbardziej uważnym użytkownikiem drogi. Jednocześnie jest też narażony na największe rozpraszanie. Dzieci płaczą, krzyczą, zaczepiają. Są trudnymi i wymagającymi pasażerami. Dlatego – jeżdżąc trzeba zachować szczególną uwagę i koncentrację.

Komentarze są zamknięte.